Ostanie wybory parlamentarne były jednocześnie sukcesem i porażką firm zajmujących się badaniami społecznymi. Sukces ten przejawił się tym, że ostateczne wyniki niemal idealnie pokryły się z ostatnimi sondażami. Porażkę zaś stanowią ogromne rozbieżności, jakie prezentowano przez prawie całą kampanię wyborczą. Od pewnego czasu Polacy bardzo ostrożnie odchodzą do wyników sondaży społecznych. Wiedzą doskonale, że wiele zależy od tego, kto przeprowadza badania – część firm badawczych niemal się bowiem skompromitowało. Gdy więc tylko ogląda się aktualności i widzi jakieś słupki poparcia lub wykresy kołowe, to w pierwszej kolejności kieruje się swój wzrok nieco niżej – tam gdzie widnieje informacja na temat tego, kto badanie przeprowadził. Owe porażki niektórych firm doprowadziły jednak do całkiem korzystnej z punktu widzenia świadomości społecznej sytuacji: oto część Polaków zaczęła się na własną rękę dowiadywać na temat tego, jak przeprowadza się takie badania, czy grupa 500 respondentów może być miarodajną reprezentacją dla całego społeczeństwa i co to w ogóle jest ta reprezentatywność, o której się cały czas w kontekście badań społecznych mówi. To zapewne zmobilizuje badaczy do tego, by minimalizować ryzyko pomyłki lub – co gorsza – manipulacji.
Podobne:

Styczeń 13th, 2012
kasia
Posted in